ENKI- Opiekun Ziemi

Pytanie: Czy Duch Święty to ta sama istota duchowa co Ty, En-Ki?

En-Ki: Tak... kiedyś, jeszcze przed wieloma tysiącami, miałem imię, miałem osobowość. Potem pewne ugrupowanie religijne zepchnęło mnie poza margines i skrywam się pod tą tajemniczą postacią duchową – czyli Duchem Świętym.

Co robi Opiekun Ziemi? – kocha i kochał już wtedy, kiedy przybył na Ziemię. Kocha ludzi. Nie czyni żadnych różnic pomiędzy ludżmi. W miłości do ludzi nie ma granic – rasowych, ani społecznych. Tym samym okazuje ludziom szacunek. Za tym idzie miłość, która nie zna czasu, ani przestrzeni.
Żeby kochać, potrzebna jest szczerość. Nie można kochać za przydatność, bo wtedy to nie jest miłość bezwarunkowa. Za przydatność można kochać konia, krowę. W genach ludzi jest zakodowana miłość i tęsknota za tym, co jest w Niebie, co pozostawili tam ludzie.
Kochajcie tak, jak sami chcecie być kochani przez innych. Kiedy tak uczynicie, wtedy pokazujecie tą energię miłości.

Ludzie wszystkich ras i pochodzenia, starzy i młodzi, muszą się kochać wzajemnie. Takie jest prawo Kosmosu. Kiedy te warunki zostaną spełnione, wtedy można powiedzieć – zapanuje pokój. Nie będzie wojen, morderstw i tych wszystkich okropności, jakie czynią ludzie.
Ludzie mają się stać sobie równi i zaakceptować inne istoty, które żyją w Kosmosie. Zaakceptować plan bogów względem Ziemi, uwierzyć w to, że wszyscy posiadają ten sam pierwiastek bogów.
Wtedy, kiedy te warunki zostaną spełnione, można powiedzieć: na Ziemi nastąpi zmiana.

Czym jest „rozum”?
Jest właściwym rozumieniem tego, co Mojżesz otrzymał na tablicy przykazań: „szanuj bliżniego swego, jak siebie samego”.
Czyż nie szanujesz ciała swego? Czy ważny jest przy szanowaniu bliżniego kolor skóry, pochodzenie – nie! Ważny jest człowiek. Ważne jest, aby zachować narodowe umiłowania, po to potrzebny jest rozum – a jednocześnie wsłuchać się w coraz głośniej brzmiący ton ogólnoludzkich dążeń, usłyszeć, co mówi drugi człowiek. Do tego właśnie jest potrzebny rozum – nauczyć się słuchać drugiego człowieka.

A do czego potrzebna nam jest miłość – czym ona jest?
Jest tym, żeby w drugim człowieku zobaczyć siebie. Otrzymać od drugiego człowieka to, co najlepsze. Dać drugiemu człowiekowi to, co masz najlepszego.
Miłość jest też wtedy, kiedy masz poczucie bezpieczeństwa. Miłość jest jak czuła klisza, chwytająca w momentach wielkich rozjaśnień – to, co panuje ponad czasem i przestrzenią.
Miłość jest też wtedy, kiedy każdego dnia prosisz Boga o opiekę z wiarą, kiedy pragniesz dać natchnienie czerpane z głębi swego serca. Kiedy chcesz wejść w okrąg przeżyć świata i chcesz dopomagać tym, którzy miłości nie rozumieją. Tylko taka miłość może uratować ludzi i Ziemię.

Mam nadzieję, że zechcecie zwolnić tempo i pomyśleć nad jutrem, nad sobą. Otworzyć oczy i codziennie spoglądać na wszystko inaczej i na ludzi – bez wyjątku jacy są: żli, dobrzy, piękni lub brzydcy – patrzeć jak na braci związanych tym samym węzłem narodzi i śmierci, co wy.
Wyobrażnią obejmujcie wówczas te drgające bólem serca przerażonych ludzi. Ludzkie cierpienia wszystkim nam są wspólne – dzisiaj bliżni, jutro ty możesz cierpieć.
W sercach ludzkich jest tęsknota do opanowania przestrzeni i czasu – tylko jak mało ludzi się do tego przyznaje, że taką tęsknotę ma w sercu. Ludzie boją się pokazać swoje uczucia.
Tęsknota obejmuje najprostrze umysły, aż do wybitnych, nawet tych wyrafinowanych – tęsknota jest też za bezpieczeństwem.I to ludzie mają wspólne co ich łączy. Cierpienie też ludzie mają wspólne. Dlatego niech to cierpienie i ta tęsknota ogólnoludzka będzie dla was motorem w rozwoju ducha waszego.

Zacznijcie widzieć drugiego człowieka już dzisiaj, zobaczcie w nim siebie, jak w lustrze.
Dżwigacie ogromny ciężar chaosu, obarczeni jesteście ciężarem nagromadzonych głupstw i sugestii – ten balast jest coraz cięższy. Z dnia na dzień ten balast daje się coraz bardziej odczuwać u każdego człowieka. Jest przekleństwem człowieka – to jest prawdą. A przecież w bardzo prosty sposób można zapalić skromny kaganek i rozświetlić drogę nie tylko sobie, ale wszystkim ludziom. Każdy wysiłek ku dobremu, każda ofiarna myśl, każde istotne piękno z waszej woli przejawione z serca, zbliżają was do Ducha Jedynego i dadzą większą sumę ukojenia. Więc obudżcie umysły do zdrowego myślenia i poglądu na świat. Wasza świadomość nie lubi cierpieć.

Chcę was wszystkich obudzić z ospałości duchowej, wszystkich bez różnicy klas i pochodzenia narodowego. Ciężar życie, materializm, straszna walka o byt – walka coraz bardziej się pogarsza. Forma w której ludzie żyją, dławi was i szata pesymizmu, jaka was otula, coraz bardziej uciska. Wszystko to w imię czego? – Ducha energii negatywnej – i tego Ducha trzeba pokonać.
Trzeba się opamiętać, dać więcej siły opornej. Nie wolno się poddawać złym energiom. Więcej nadziei na lepszą przyszłość twoją i przyszłość przyszłych pokoleń daje wiara i miłość w tego Ducha, który oddał życie swoje za błędy ludzi. Czy ta ofiara za ludzi to za mało?

Trzeba naprawdę kochać, aby oddać swe życie. Trzeba pamiętać, że życie to jedna lekcja, jaką macie do odrobienia. Nim zdążycie się dobrze rozejrzeć, ułożyć sobie życie – a już Zaświat ciągnie was ku sobie – i co wtedy, z czym tam staniecie?

Uczyńcie najwyższy wysiłek własnej woli, a wówczas przed wami, przed waszymi oczami powstanie inny, cudowny, większy i o wiele ciekawszy świat, a którego dzisiaj naprawdę nie widzicie. Świat ten inny jest chwilowo przed wami zamknięty, a który jest w istocie rzeczy, istotną treścią waszego bytowania tutaj na Ziemi gdzie przebywacie.

Żeby zrozumieć istotę bytowania, trzeba się ponownie narodzić duchowo.
Pamiętajcie – trzeba to bytowanie przeżyć godnie po to, żeby kiedy się stanie po tej drugiej stronie – zobaczycie film waszego życia – i kiedy wasze sumienie będzie czyste, to dumnie podniesiecie głowę. A kiedy będzie znieczyszczone, pochylicie głowę ze wstydem.

W podświadomości ludzi jest idea wyższa i już zaczyna dojrzewać – dojrzewanie potrwa jednak 1000 lat – tak jest ustalone przez Radę. Ale Duch Najwyższy jednak zwycięży i wchłonie w siebie duszę całej ludzkości po wcześniejszym „przefiltrowaniu”. To „filtrowanie”
(oczyszczanie), nastąpi z woli Boga.
Będzie to tak, że formy ludzkie z Ziemią się zmieszają – ruch planetarny i Układu Ziemskiego się zatrzyma, energia Słońca będzie pochłaniać energię Ziemi. Mogą zadziałać najstraszniejsze rzeczy – Ziemia, Księżyc i inne planety Układu Słonecznego utracą swą równowagę. Może to nastąpić w każdej chwili, dlatego należy być na to przygotowanym. Ale nie będzie to koniec życia duchowego. W duchu jeszcze długo przetrwa wasze życie, będziecie jeszcze długa wyzwalać się z astralu. A potem czeka was jeszcze szereg innych wyzwoleń, dopóki się przed wami nie otworzy Królestwo Boga Najwyższego. Wtedy to wasze dzisiejsze „ja” waszej świadomości, zniknie raz na zawsze. A pierwiastek boski, który jest w was, będzie się coraz bardziej zespalać z Duchem Najwyższym.
Ludzie dobrej woli, o otwartych sercach, bez uczucia pychy, będą uczeni jak pozbyć się ze swojej świadomości poczucia czasu i przestrzeni, co tak naprawdę jest zmorą obecnych ludzi i będzie to zmorą dnia codziennego i całej przyrody na którą mają wpływ – jak narazie, negatywny. Będzie to tak długo, dopóki będziecie zwykłymi ludżmi i będziecie myśleć negatywnie. Trzeba sobie to uświadomić i jak najszybciej uruchomić świadomość posiadania pierwiastka otrzymanego przez bogów.

Rozum ludzki dąży do doskonałości, a doskonałość absolutna jest tylko w Duchu Najwyższym i także w ludziach. Więc powtarzam raz jeszcze – obudżcie się z ospałości duchowej!
Dajcie szansę Mocy Najwyższej, dajcie się poprowadzić!

Przebudzenie z letargu życia następuje to u was zbyt póżno, najczęściej wtedy, kiedy Zegar Czasu Śmierci zaczyna odliczać godzinę odejścia, a wtedy jest już naprawdę za póżno na skruchę. Pamiętajcie – życie na Ziemi jest tylko postojem i przygotowaniem do dalszej podróży, więc stańcie się dobrymi podróżnymi.

Zadaniem moim jest rzucić garść myśli, które mogą pobudzić do zdrowego poglądu na świat, do myślenie waszego. A zdrową, nazywam taką świadomość, która widzi racje isnienia i utwierdza w przekonaniu, że warto żyć, padać i wznosić się – bo taka droga wiedzie do pokonanie chaosu.
Chcę wzmocnić w każdym z was siłę woli w szamotaniu się ze złem, to tak ważne.

Sam wiele cierpiałem, wiele przemyślałem, dlatego bliski mi jest każdy kto szuka pomocy. Do takich właśnie ludzi usiłujących odświeżyć nastrój dzisiejszej skołatanej duszy, przygniecionej walką o byt – pragnę i ja należeć, skromny Duch, Syn i sługa Ojca Najwyższego.
Pragnę być sługą tych wszystkich, którzy szukają pojednania z Bogiem oraz platformy dla ludzkich serc i umysłów.

Dlatego jest tak ważne, ażeby w życiu codziennym odnosić się życzliwie do wszystkiego co was otacza. Czym promieniujecie, tym się nasycacie. Nie ma innej tajemnicy powodzenia, jak tylko świadome wysyłanie do wszystkiego co was otacza, życzliwych prądów woli skupionej.
Wszystko wibruje i wydziela z siebie pewne emenacje, które oddziaływują dodatnio lub ujemnie na wasz organizm i waszą psychikę.

Wszystko żyje, nawet przedmioty pozornie martwe wibrują w przestrzeni, wydzielając charakterystyczne, im tylko właściwe emanacje.
Dlatego jesteście zespoleni z Energią Najwyższą i przyrodą – jesteście całością Wszechświata.

Fragment 3 części książki „Znak Czasu”